sobota, 26 lipca 2014

Niagara Falls & Canada – dzień 12

Z samego rana, zaraz po śniadaniu pojechaliśmy znowu nad Niagara Falls by zobaczyć to w dzień a po drugie porobić zdjęcia, o której wczoraj było bardzo ciężko. Po odczekaniu w ogromnie długiej kolejce na statek płynący pod wodospady w końcu się doczekaliśmy.  Każdy po stronie amerykańskiej przed wejściem na statek dostawał niebieską pelerynkę. Przed wejściem do windy było genialnie widać wszystkie smerfy (ludzie w pelerynkach). Na statku było genialnie po mimo to że schodząc z niego było się mokrym prawie tak jakby się wyszło spod prysznica. Chociaż tu ciśnienie wody było chyba 10 razy większe :D. Ale każda kąpiel wskazana w tak upalny dzień <3.
Po zejściu ze statku udaliśmy się na Rainbow Bridge – czyli na most dzielący Stany Zjednoczone z Kanadą. W miejscu gdzie przebiega granica umieszczono tablice :). Most sam w sobie jakiegoś wrażenia nie robi ale widok z niego jest nieziemski. Idealnie z niego widać wodospad Niagara. Jednak najlepszą atrakcją tego dnia było to jak na granicy okazało się, że nie każdego stopa zawita w Kanadzie. A tymi szczęśliwymi osobami była Julka J., Kasia i Mariola :). No cóż ma się to szczęście jednak :D. Co jak co ale przegapiły boski widok na wodospad a także całe otoczenie, które go otacza.
Po powrocie udaliśmy się na kolacja a następnie do hotelu w Lancaster w stanie Pensylwania, by wyspać się na kolejny dzień.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz