Z samego rana wyjechaliśmy z Acadia National Park i
ruszyliśmy w kierunku Lake Placid. Cały dzień spędziliśmy w samochodzie. Do
Lake Placid dotarliśmy pod wieczór gdzie oczywiście jak na złość musiała się rozpętać wielka ulewa deszczu i musieliśmy rozkładać namioty w deszczu to
jeszcze po ciemku z latarkami w rękach ale już to już kolejna przygoda. Po
rozłożeniu namiotów rzecz oczywista przestało padać ale jakiś plus, mogliśmy
spokojnie zjeść kolacje i położyć się spać bo wszyscy byli dosłownie padnięci.
Co było najważniejsze : WiFi za którym wszyscy tęsknili
:D haha i prysznice na miejscu a nie 30 minut od pola namiotowego :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz