Z samego rana wyruszyliśmy na słynną plaże, czyli VIRGINIA
BEACH. Spędziliśmy tam 4 godziny a później poszliśmy do meksykańskiej
restauracji by zjeść obiad i przy okazji oglądnąć Finał Mundialu. Po kilku
godzinach w końcu się skończyło i mogliśmy ruszyć w drogę powrotną do Clifton.
Byliśmy na miejscu gdzieś koło godziny 2 w nocy ale z racji tego, że każdy z
nas był dość głodny, mama p. Dewery zrobiła nam kotlety schabowe i ziemniaki,
które już czekały na nas na stole <3. Po zjedzeniu wszyscy udaliśmy się do
swoich łóżek i każdy poszedł spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz